Zabolało raz.
Poczułam to doszczętnie.
Cios nie przyszedł od strony wroga,
lecz od przyjaciela.
Strzała trafiła prosto w serce.
Nie było mowy o ochronie,
bo tarcza stała po przeciwnej stronie.
Polegliśmy,
a razem z nami to, w co wierzyliśmy.
Zabolało raz.
Poczułam to doszczętnie.
Cios nie przyszedł od strony wroga,
lecz od przyjaciela.
Strzała trafiła prosto w serce.
Nie było mowy o ochronie,
bo tarcza stała po przeciwnej stronie.
Polegliśmy,
a razem z nami to, w co wierzyliśmy.