– Dobra wracając, przystojnego masz chłopaka – powiedziała Julita.
– Gdyby tak serio było – szepnęłaś do siebie tak aby nikt nie usłyszał.
– Co mówiłaś? – zapytał Bartek.
– Nie ważne – odpowiedziałam – Kiedy wracacie do polski?
– Dzisiaj wieczorem – rzekł Patryk – A ty?
– Też dzisiaj wieczorem, a teraz przepraszam ale muszę iść do Adama bo mi nie da żyć – odpowiedziałam słysząc kolejne to wibracje telefonu w torebce.
Po pożegnaniu się podeszłam do Adama. Zabrał mnie na pyszny obiad do przepięknej restauracji nad brzegiem. Po skończonym posiłku wróciliśmy do hotelu, spakowaliśmy się i wyjechaliśmy na lotnisko. Zobaczyłam Hanię i resztę więc postanowiłam, że nie będę udawać, że ich nie widzę, podejdę i się przywitam.
– Hejka – powiedziałam.
– No siemka – ucieszyła się Hania.
– O której jest wasz lot? – spytałam.
– O 20:00 – odpowiedział Karol.
– To prawdopodobnie się spotkamy jeszcze w samolocie – uśmiechnęłam się lecz nie na długo ponieważ usłyszałam głos Adama za plecami:
– Skarbie, muszę wam przerwać rozmowę bo idziemy do odprawy.
Chłopak chwycił mnie za rękę.
– No dobra… do zobaczenia – odpowiedziałam i odeszłam z Adamem.
– No tak, wakacje się skończyły, my też do odprawy – powiedziała ich menadżerka i poszli.
Po kilku kolejnych godzinach byliśmy już wszyscy w Polsce. Na lotnisku pożegnaliśmy się i każdy rozszedł się w swoją stronę.
Nazajutrz rano obudziłam się o 5 czyli jak zwykle. Wschodziło słońce. Ubrałam się i zeszłam do salonu.
– Cześć skarbie – powiedział Adam, siedząc na kanapie i popijając kawę.
– Cześć – odpowiedziałam – Chcesz coś zjeść?
– Chętnie – odrzekł.
Poszłam do kuchni zrobić jedzenie. Chwilę później usłyszałam Adama:
– Ayliś… twój telefon dzwoni – powiedział.
– Kto dzwoni? – zapytałam.
– Jakaś Hania – odpowiedział patrząc na wyświetlacz.
– Możesz odebrać – rzekłam i Adam odebrał.
Po skończonej rozmowie spytałam:
– Czego chciała Hania?
– Pojedziemy do nich za 2 godziny – odpowiedział.
– Okej. Tak w ogóle siadaj do stołu, bo zrobiłam śniadanie – powiedziałam.
Po dwóch godzinach byliśmy już pod drzwiami domu Hani.
– Hej – powiedziała Hania, gdy otworzyła drzwi.
– Hej – odpowiedziałam chórem z Adamem.
